Posty

C1R10

„Szczwany”

Egoistyczne pragnienie utrzymania pokoju doprowadza do wojen.
– Madara –

Christoph po raz kolejny poczuł dziwny, zimny dreszcz przebiegający po całym jego ciele. Włoski na przedramionach zjeżyły się, a ciarki na plecach na chwilę sparaliżowały kręgosłup. Nie mógł się poruszyć przez co najmniej pół minuty – zupełnie tak, jakby z jego stóp wyłoniły się korzenie wrastające w zielony trawnik. Palce prawej dłoni zaciśnięte miał na metalowym uchwycie garnka, w którym niósł resztki ze stołu zmieszane z karmą. Czując chłód metalu na skórze, myślał między innymi o tym, że jego ręka znowu będzie śmierdzieć psim żarciem. Zest, biszkoptowy fila brasilerio należący do sąsiada, wywąchawszy z daleka jedzenie, przebudził się z popołudniowej drzemki. Jakby cały dzień robił cokolwiek innego niż spał, pomyślał Chris, czekając, aż zwierzę wygramoli się z przygotowanego mu legowiska. W końcu wyłoniło się zza uchylonych drzwi szopy, w której mieszkało na czas nieobecności swojego prawowitego właścic…